Gorillaz ruszyli z The Mountain Tour. Dyskografia, którą warto mieć na winylu

0
Gorillaz ruszyli z The Mountain Tour. Dyskografia, którą warto mieć na winylu

 

Najbardziej znany wirtualny zespół wydał w tym roku dziewiąty album i rusza w jedną z największych tras w swojej karierze. Gorillaz to fenomen, który od lat porusza muzyczną wrażliwość słuchaczy z całego świata.

2-D, Murdoc, Noodle i Russel to animowane postacie wymyślone w 2001 roku przez Damona Albarna (tak, tego z Blur) i rysownika Jamiego Hewletta. Za tą fasadą kryje się jedna z najciekawszych dyskografii ostatniego ćwierćwiecza. A powstała z powodu frustracji, nomen omen sztucznością, która zdominowała branżę muzyczną lat 90.

 

 

Vinyl Tamka: katalog Gorillaz na winylu

 

 

Czym jest The Mountain Tour i kiedy Gorillaz zagrają w Polsce?

The Mountain Tour to wielka trasa Gorillaz wspierająca dziewiąty album studyjny „The Mountain", który ukazał się 27 lutego 2026 roku. Na płytę, która jest jest pierwszym pełnym wydawnictwem zespołu od „Cracker Island" z 2023 roku, trafiło 15 utworów. Tematycznie krąży wokół śmierci, żałoby i życia po stracie — Damon Albarn i Jamie Hewlett stracili bliskich podczas jego produkcji. Najnowsza płyta Gorillaz "The Mountain" jest jednocześnie pierwszą wydaną przez ich własną wytwórnię KONG.

 

Zespół rusza w świat z koncertami od wiosny 2026 aż po początek 2027 — a po drodze zaliczył pierwszy w historii stadionowy koncert headlinerski w Londynie (Tottenham Hotspur Stadium, 20 czerwca 2026).

 

Dla polskiego fana najważniejsza jest jedak inna data. Gorillaz zagrają w Poznaniu 13 sierpnia 2026 roku na Cytadeli, w ramach Bittersweet Festival. To rzadka okazja, bo zespół nie odwiedza Polski często. A że trasa promuje świeży materiał, to usłyszymy zarówno nowości, jak i klasyki sprzed dwóch dekad.

Trasa koncertowa Gorillaz 2026

 

Od czego zacząć kolekcję Gorillaz na winylu?

Gorillaz to projekt, który wymaga pewnej mapy — każda płyta to inny nastrój, inne tempo, inni goście. Żeby się nie zgubić, proponujemy kilka punktów odniesienia:

„Gorillaz" (debiut, 2001) — płyta, która dosłownie wymyśliła nowy gatunek. Damon Albarn wziął przerwę od Blur, Jamie Hewlett narysował czterech animowanych muzyków, a razem stworzyli coś, co nie pasowało do żadnej istniejącej szuflady: trip-hop, post-punk, funk i rap w jednym. Przy okazji brzmiało to futurystycznie. „Clint Eastwood" z raperem Del the Funky Homosapien do dziś brzmi świeżo, bo nigdy nie należało do swojej epoki.

 

„Demon Days" (2005) — ciemniejsza, gęstsza, bardziej polityczna od debiutu. Na tej płycie Albarn zaprosił do współpracy m.in. De La Soul, Shauna Rydera, Dennisa Hoopera i chór dziecięcy — z tego wszystkiego wyszło coś spójnego i niepokojącego. „Feel Good Inc." to hymn pokolenia, ale prawdziwe skarby ukryte są głębiej: „El Mañana", „Don't Get Lost in Heaven", „Fire Coming Out of the Monkey's Head". Przez wielu uważana za najlepszą płytę w katalogu zespołu.

    Gorillaz, Demon Days 2LP Nowa płyta winylowa

 

„Plastic Beach" (2010) — koncepcyjna, rozbuchana, z listą gości jak z muzycznego marzenia: Snoop Dogg, Lou Reed, Mark E. Smith, Mos Def, Bobby Womack. Ale przede wszystkim — to płyta z konkretnym tematem. Inspiracją była realna katastrofa ekologiczna: fikcyjna Plastic Beach to "tajemnicza pływająca wyspa na Pacyfiku, zbudowana z odpadków i szczątków wyrzuconych przez ludzkość" — bezpośrednie nawiązanie do Wielkiej Pacyficznej Plamy Śmieci. Albarn mówił, że wpadł na pomysł podczas spaceru po plaży, gdy szukał wzrokiem plastiku ukrytego w piasku.

Album atakuje konsumpcjonizm, kulturę celebrytów i przemysłową dewastację środowiska — Plastic Beach to dystopijny krajobraz, gdzie "morze jest radioaktywne", wszystko świeci neonem, a fabryki pracują bez końca — świat trochę za bardzo przypominający nasz własny. Muzycznie to najbardziej filmowa płyta Gorillaz, co zapowiada orkiestrowe intro z udziałem Sinfonii ViVA, dynamicznie przechodzące w "Welcome to the World of the Plastic Beach".

 

 

„Song Machine, Season One: Strange Timez" (2020) — album nagrywany w trybie serialu: kolejne odcinki ukazywały się co kilka tygodni, każdy z innym, wcześniej nieogłoszonym gościem. Format był zresztą eksperymentem samym w sobie — Albarn i Hewlett nigdy nie planowali tego albumu. Song Machine miało być wyłącznie serialem singlowym, a płyta pojawiła się jako efekt uboczny i brzmi jak wędrówka przez radykalne gatunki bez z góry nakreślonej trasy.

Połowa materiału powstała już podczas lockdownu — przez Zoom i maile — i słychać w tym pewien paradoks: album nagrany w izolacji brzmi jak najbardziej towarzyska rzecz, jaką Gorillaz kiedykolwiek zrobili. Wśród gości znaleźli się Robert Smith z The Cure, St. Vincent, Peter Hook, Beck, Elton John i Fatoumata Diawara, a każde spotkanie wypada zaskakująco naturalnie. Szczególnie „The Pink Phantom", gdzie hip-hopowy 6LACK i Elton John dzielą ten sam utwór — i (ku zaskoczeniu!) to działa. Warto wiedzieć, że planowany Sezon Drugi nigdy nie powstał — materiał z niego przerodził się w „Cracker Island", a Hewlett przyznał później, że właściwie nie wie, po co w ogóle nazwali to „sezonem".

 

„Cracker Island" (2023) — najkrótsza i najbardziej zwięzła płyta w katalogu Gorillaz od lat. Albarn tym razem postawił na oszczędność: mniej gości, mniej gatunkowych skoków, więcej skupienia na groove'ie. Tytuł nawiązuje do fikcyjnej sekty z Los Angeles — i rzeczywiście coś w tej muzyce jest lekko hipnotyczne i niepokojące zarazem. Dla tych, którzy wolą Gorillaz w trybie zwartym, a nie rozbudowanym.

 

„The Mountain" (2026) — dziewiąty album Gorillaz, wydany w lutym 2026 roku. Jak dotąd najbardziej osobisty. Albarn i Hewlett nagrywali go m.in. w Indiach, po tym jak obaj stracili bliskich — temat śmierci, żałoby i tego, co zostaje po odejściu, przenika tu każdy utwór. Muzycznie to album nasycony indyjskimi instrumentami klasycznymi. Sitar, bansuri czy tabla są wplecione nie jako egzotyczna dekoracja, lecz jako strukturalny fundament brzmienia.

Wśród gości pojawiają się głosy już nieżyjących współpracowników — Dennis Hopper, Bobby Womack, Mark E. Smith — co krytycy odczytują jako gest nie tyle nostalgii, co pamięci. „The Mountain" zebrał szerokie uznanie krytyki za ambicję tematyczną, emocjonalną głębię i spójność stylistyczną. Jeden z recenzentów ocenił, że płyta jest „nierówna, przeładowana, miejscami irytująca — i często znakomita".

 

Płyty Gorillaz znajdziesz tutaj

 

Dlaczego Gorillaz brzmią najlepiej na winylu?

Przede wszystkim dlatego, że to muzyka zbudowana z warstw. Metoda Damona Albarn jest kjak kolaż — bas, sample, gościnne wokale, elektronika, smyczki, wszystko poukładane piętrami. Na winylu te warstwy mają szansę w pełni się rozwinąć. Słychać przestrzeń między nimi, ciepło basu, detale, które w kompresji streamingu znikają.

„Plastic Beach" czy „Demon Days" to płyty, które aż proszą się o analogowe odtworzenie — od pierwszego do ostatniego rowka, w kolejności, jaką zaplanował autor. 

Co warto wiedzieć przed koncertem Gorillaz w Poznaniu?

Jeśli wybierasz się 13 sierpnia na Cytadelę, odśwież „Demon Days" i „Plastic Beach“, posłuchaj nowego „The Mountain”, a koncert nabierze zupełnie innego wymiaru. Gorillaz na żywo to spektakl audiowizualny, w którym animacja, muzyka i światło to spójnie zaprojektowana całość — i znacznie łatwiej się w niej odnaleźć, gdy znasz poszczególne elementy.

Wirtualny zespół, prawdziwe emocje. To paradoks, który Gorillaz uprawiają od 2001 roku — i w 2026 wciąż robią to lepiej niż większość zespołów z krwi i kości. A najlepszy sposób, żeby ich poznać, leży na półce. Lub w skrzynce z winylami ;)

Szykujesz się na koncert w Poznaniu albo budujesz kolekcję? Zajrzyj do kategorii Gorillaz

 

 

Tekst: Alicja Cembrowska

Zdjęcie główne: Materiały prasowe/Warner Records  

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl