Wracasz po dwóch tygodniach wymarzonych wakacji. Mieszkanie pachnie zamknięciem i nagrzaniem. Wyciągasz z półki ulubione wydanie — to, na które polowałeś pół roku — i już w dłoni czujesz, że coś jest nie tak. Płyta wydaje się trochę miękka i faluje. Lekko, ale jednak. Igła przy odtwarzaniu kołysze się jak morska fala.




