Dlaczego stare winyle są droższe niż nowe? Kompletny przewodnik po cenach

0
Dlaczego stare winyle są drogie? Kompletny przewodnik po cenach

Dlaczego używana płyta "Tracy Chapman" kosztuje niemal 300 złotych, a nowe wydanie tego samego albumu można kupić w Internecie za niecałą stówkę? Od czego zależy cena płyty winylowej? Dlaczego ludzie płacą krocie za winyle z lat 60., 70., 80. czy 90., skoro można kupić ich reedycje za ułamek tej kwoty? Nieraz jeden detal czy mało znana anegdota determinują cenę bardziej niż sama muzyka, a wycena winyli bywa czasochłonną pracą detektywistyczną. Jednocześnie poznawanie historii, które wpływają na wartość (nie tylko materialną) danej płyty, to niezwykła przygoda i spotkanie nie tylko z najlepszymi brzmieniami.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy i dlaczego tłoczono najwięcej płyt winylowych
  • Co wpływa na cenę winyla
  • Czym były test pressy i dlaczego obecnie są tak drogie
  • Dlaczego kolekcjonerzy szukają pierwszych wydań
  • Czym różni się pierwsze wydanie płyty winylowej od współczesnej reedycji
  • Dlaczego niektóre nowe płyty współczesnych wykonawców są bardzo drogie
  • Jak zdobyć Taco Hemingwaya na winylu i dlaczego nie jest to wcale proste zadanie
  • Dlaczego tak trudno znaleźć na winylu muzykę elektroniczną, grunge czy hip-hop
  • Dlaczego w Vinyl Tamka skupujemy stare winyle i szukamy unikatów

 

 

Koncentracja rynku muzycznego – od małych wytwórni do gigantów

Najpierw szybki skok do lat 40. i 50. To właśnie wtedy płyty gramofonowe zaliczają swój pierwszy szczyt popularności – to też moment, gdy winyl staje się głównym materiałem do produkcji, wypierając kruchy i mniej trwały szelak. W 1948 roku firma Columbia rewolucjonizuje rynek, wprowadzając do masowego obiegu longplay (LP) – format mieszczący cały album na jednej płycie. 

Muzyka mogła być rozpowszechniana szybciej i trafiać do szerszego grona słuchaczy. Oznaczało to jednocześnie wzrost popularności artystów i narodziny nowego sposobu na spędzanie czasu wolnego. Płyty winylowe – ich kupowanie, kolekcjonowanie i odsłuchiwanie – stały się ważnym elementem kultury. Od lat 50. niemal każde małe amerykańskie miasteczko mogło pochwalić się lokalną wytwórnią, która gotowa była wydać każdego, kto fajnie grał – wielu twórców miało zatem szansę trafić na winyl i do szerszej publiczności. 

Tendencja rosnącego zainteresowania utrzymuje się przez kolejne dwie dekady. Lata 60. i 70. to drugi szczyt popularności winylowego nośnika, ale i koncentracja rynku muzycznego – duże wytwórnie kupowały mniejsze i nie stawiały na tak szeroką gamę artystów i różnorodność. Szukały gwiazd. 

Prawdopodobnie najwięcej ikonicznych płyt, które współcześnie poszukiwane są przez melomanów, pochodzi z tego okresu. To czas prawdziwego muzycznego boomu, który położył podwaliny pod współczesną muzykę popularną, pod sztandarem, chociażby The Beatles, The Rolling Stones, Boba Dylana, The Doors, Johna Coltrane’a, Pink Floyd, Queen, Led Zeppelin, The Clash, Eltona Johna, Bee Gees czy King Crimson. Lista jest naprawdę długa.

Skandale i romanse ze sztuką, czyli co wpływa na cenę winyla

Kultowość i wartość płyt winylowych z tego okresu to jednak zasługa nie tylko wartości muzycznych, ale i wizualnych – winyle gwarantowały doskonałą jakością dźwięku, ale przyciągały też uwagę grafikami czy zdjęciami (dziś często uznawanych za ikoniczne!). 

Doskonałym przykładem jest bananowy projekt Andy’ego Warhola na okładce płyty “The Velvet Underground & Nico” (1967). Chociaż strategia marketingowa i nazwisko króla pop-artu po samej premierze nie do końca zadziałały, a album był komercyjną klapą, obecnie jest to jedna z najbardziej poszukiwanych płyt. 

Propozycja awangardowej grupy okazała się zbyt kontrowersyjna zarówno w warstwie brzmieniowej, jak i tekstowej – wiele sklepów natychmiast zrezygnowało ze sprzedaży płyty, a stacje radiowe odmówiły emisji utworów. Dziś to jeden ze sztandarowych przykładów, jak rośnie wartość starych winyli.

Zrzut z ekranu/ebay/ Płyta winylowa "The Velvet Underground & Nico", wydanie z 1968 roku - w połowie zdrapana naklejka banana

Ci, którzy zdecydowali się na nabycie wczesnych wydań, dziś mają prawdziwy skarb – nie tylko rewolucyjny i jeden z najbardziej wpływowych albumów w historii muzyki, ale też małe dzieło sztuki. Niepozorny banan Warhola stał się symbolem pop-artu, muzyki rockowej, całej epoki, a pierwsze edycje płyty były interaktywne – mały napis ''peel slowly and see'' zachęcał do zdrapania naklejki (czyli skórki bananowej)

Pod nią skrywał się różowy owoc, którego falliczny kształt nawiązywał do tematów poruszanych na “The Velvet Underground & Nico”. Kto nie uległ pokusie i nie naruszył naklejki, może wycenić swój winyl na nawet kilkadziesiąt tysięcy dolarów, chociaż i egzemplarze z obranym owocem są warte tysiące – wszak mówimy o oryginalnej grafice Warhola. Ceny płyt winylowych mogą zadziwiać, ale najczęściej są wynikiem określonych okoliczności. 

Zrzut z ekranu/ebay/Płyta winylowa "The Velvet Underground & Nico", wydanie brytyjskie z 1988 roku

Kontrowersyjne okładki winyli, które wpłynęły na cenę płyty – przykłady

Kolekcjonowanie i kupowanie płyt winylowych z czasem weszło zatem na nowy poziom również z tego powodu – niepozorny kartonik to nie tylko opakowanie zabezpieczające krążek, ale nośnik historii i anegdot, które obecnie wpływają na cenę albumów z epoki. Ba, niektórzy nawet nie słuchają swoich płyt – kupują winyle z powodów estetycznych.

Z drugiej strony mamy okładki, które uznano za tak kontrowersyjne, że całe nakłady były wycofywane, a płyty do sprzedaży wracały dopiero po znalezieniu alternatywnej prezentacji wizualnej. Jak łatwo się domyślać te “zakazane okładki” obecnie są celem poszukiwań kolekcjonerów, a ich ceny potrafią przyprawić o zawrót głowy. 

Przykładami są:

Czwórka z Liverpoolu zapozowała z lalkami, którym odcięto głowy i kawałkami mięsa, co wywołało takie oburzenie, że nakład wycofano, a wiele egzemplarzy zniszczono lub zakopano. Na kolejne naklejono nową fotografię (na tyle nudną, że młodzież wymieniała się sposobami, jak skutecznie dostać się do lalkowego obrazka). 

Discogs/ Pierwsza okładka płyty "Yesterday and Today" The Beatles wywołała skandal, a nakład wycofano

W przypadku Hendrixa “poszło” o nagie kobiety i brak zgody – zarówno fotografowanych, jak i samego artysty, by właśnie w taki sposób wizualizować jego pracę. Z negliżem przesadzili również John Lennon i Yoko Ono oraz Roger Waters – okładka z wizerunkiem nagiej kobiety, która łapie stopa, wywołała niesmak i oburzenie środowisk feministycznych. Uznano ją za seksistowską i propagującą przemoc seksualną – podobny zarzut dotyczy "Appetite For Destruction" (grafika robota gwałciciela).

Sprawdź najcenniejsze płytowe znaleziska w sklepie Vinyl Tamka

Test pressy i pierwsze wydania – technologia ma znaczenie

Kolejne grupy starych wydań, które obecnie osiągają zawrotne ceny to pierwsze wydania i test pressy – wydania promocyjne tłoczone przed pierwszym wydaniem, często z białymi labelami i bez okładek, rozsyłane do rozgłośni radiowych i dziennikarzy muzycznych. Nakład był oczywiście bardzo ograniczony.

Test pressy w Vinyl Tamka

Pierwsze wydania są natomiast droższe nie tylko dlatego, że są "pierwsze". W tym momencie warto wrócić do dawnego procesu nagrywania płyt. Zespół spotykał się w studiu i nagrywał materiał na tak zwaną taśmę-matkę. Z taśmy-matki robiono matrycę – nowa matryca używana do tłoczenia pierwszych wydań pozwalała osiągnąć najwyższą jakość dźwięku.

Kolejne tłoczenia z tej samej matrycy były już gorszej jakości, ale nadal dobre. Co więcej, taśmy-matki rozmagnetyzowywały się, więc materiał źródłowy ulegał stopniowej degradacji – dlatego obecnie robi się i tak obróbkę cyfrową (remaster), jeżeli producent chce użyć materiału z analogowej taśmy. 

Z każdym rokiem trudniej zatem uzyskać tak doskonały dźwięk, jak kiedyś. Niektóre wydawnictwa (MOFI, MFSL) robią serie audiofilskie, więc dostarczają dźwięk bardzo wysokiej jakości, ale nadal inny niż kiedyś. Płyty te są również bardzo drogie (chociaż teoretycznie musimy ich szukać w dziale “nowe”). Oczywiście cyfrowe technologie pomagają uzyskać głęboki i czysty dźwięk, wymaga to jednak umiejętności, profesjonalnej wiedzy i czasu (a tego we współczesnych systemach produkcji brakuje).

Nakład i kraj pochodzenia też składają się na cenę winyla

Z jednej strony mamy zatem jakość, z drugiej – nakład. Małe nakłady (czyli utrudniona dostępność) na ogół oznaczają wzrost cen winyli. Podobnie jest z wydawnictwami z krajów bardzo odległych – kolekcjonerzy z Europy szukają np. wydań Queen z Chile czy Madonny z Brazylii. Im mniejszy rynek pochodzenia krążka, tym obecnie może być on cenniejszy. 

Jedna płyta bywała wydawana z setkami różnych okładek w zależności od kraju i z tym wiąże się jeden ze stylów kolekcjonowania – niektórzy szukają jednego tytułu z różnych krajów, wydawnictw i lat. Dlatego na przykład zagraniczny fan Queen czy The Clash jest gotowy zapłacić krocie za polskie pocztówki dźwiękowe ulubionych zespołów, czy limitowane wydanie japońskie na czerwonych winylach.

Brak reedycji = wyższa wartość płyty winylowej

I jeszcze jedno. Ceny niektórych płyt zadziwiają początkujących melomanów, a ich sekret (poza oczywiście kultowym zespołem czy doskonałym stanem) może kryć się w prawach autorskich. Płyta Kazika “Spalam się” nigdy nie doczekała się reedycji z uwagi na zawiłości prawne, dlatego oryginalne wydanie jest bardzo drogie, bo nie ma swoich następców i zamienników.

Reedycji nie doczekał się również album "Music from Taj Mahal and Karla Caves" Tomasza Stańki, nagrany w 1980 roku, podczas podróży trębacza do Indii. Płyta jest marzeniem wielu kolekcjonerów, a gdy pojawia się w Vinyl Tamka – znika w ciągu kilku dni. W 2025 roku udało nam się zdobyć trzy egzemplarze kultowego krążka Stańki. W zależności od stanu cena za winyl to od 1800 do nawet 2500 zł.

Płyta Tomasza Stańko "Music from Taj Mahal and Karla Caves" jest poszukiwana przez kolekcjonerów i bardzo droga z powodu małego nakładu i utrudnionej dostępności

Wiele osób wspomina, że 20-30 lat temu płyty winylowe można było kupić za 1 czy 5 zł i pełno ich było na bazarkach, czy antykwariatach, a teraz sklepy winylowe sprzedają je za 100 czy 200 zł. Jednym z powodów jest oczywiście popyt – więcej osób szuka płyt winylowych. Wiele winyli z epoki, tym bardziej w dobrym stanie, to powoli towar deficytowy. Wycena winyli to nie tylko znajomość (brutalnych często) praw rynku, ale proces nieustannego poszerzania wiedzy.

Ceny płyt winylowych – dlaczego niektóre nowe winyle są bardzo drogie?

Czy tylko stare winyle są drogie? Nie! Bywa, że płyta współczesnego artysty czy artystki tłoczona jest jako edycja limitowana (ma np. inną okładkę, detal okładki czy bonusową piosenkę), wychodzi z okazji Record Store Day, zmienia się pomysł na wizualizację albumu lub zwyczajnie doszło do kontrowersji. 

Jak w przypadku Lany Del Rey i "Did You Know That There’s A Tunnel Under Ocean Blvd" – na pierwszym wydaniu widać pierś piosenkarki. Okładkę zmieniono, ale zakazany owoc smakuje najlepiej, więc fani szukają właśnie tamtego – wycofanego egzemplarza. Takie wydania również osiągają wysokie ceny na rynku wtórnym.

Innym przykładem są winyle Taco Hemingwaya. Poszukiwany przez fanów “Marmur” w edycji kolekcjonerskiej na rynku wtórnym wyceniany jest na około 1700 złotych, a “Trójkąt warszawski” w wersji limitowanej na kolorowym winylu – nawet na 2500 złotych. Powodem są niskie nakłady (szczególnie edycji limitowanych) i brak wznowień, czyli pierwszy i ostatni raz konkretne albumy Taco tłoczone były w 2016 czy 2018 roku. Gdy tylko mamy okazję, chętnie zasilamy sklep Vinyl Tamka winylami Taco Hemingwaya :)

Zrzut z ekranu/Allegro/Płyty winylowe Taco Hemingwaya są drogie i niemal niedostępne - powodem jest bardzo niski nakład

Lata 90. – cyfrowa rewolucja i zanik winyli

Lata 80. i 90. to okres rewolucji cyfrowej, która zaoferowała słuchaczom nośniki bardziej poręczne. Zawrotną karierę robią płyty CD i discmany, następnie technologia MP3 i serwisy streamingowe, które na kilka lat wypierają winyle. Olbrzymią rolę w tym procesie odgrywa marketing. 

Popularne marki organizują wielkie kampanie reklamowe wokół CD, wytwórnie przedstawiają nowy nośnik w samych superlatywach – jako małą, wygodną, nietrzeszczącą i oferującą dobrą jakość dźwięku alternatywę. Oczywiście do dziś jest wielu entuzjastów CD (które ma wiele zalet), trudno jednak mówić o takiej samej, jak na starym winylu jakości dźwięku. Dawniej konsumenci nie mieli jednak tak szerokiego dostępu do informacji, żeby to zweryfikować.

O zmianie układu sił możemy mówić od końcówki lat 80. – to wtedy CD stopniowo zaczęły zastępować winyle. W rezultacie albumy z tamtej epoki, szczególnie gatunków takich jak hip-hop, grunge (Nirvana) czy muzyka elektroniczna (Morcheeba, Portishead), wydano na winylu w bardzo ograniczonych nakładach. Dziś te wydania osiągają wysokie ceny, ponieważ jest ich bardzo mało na rynku wtórnym.

Dźwięk analogowy i dźwięk cyfrowy – jaka sposób zapisu wpływa na cenę winyla?

Na czym dokładnie polega różnica pomiędzy zapisem analogowym a cyfrowym? Wspominaliśmy już o technologii, co jest jednak jeszcze ważne – dźwięk cyfrowy nie jest rzeczywistym zapisem dźwięku. To zapis zero-jedynkowy, a to oznacza, że pomiędzy kodującymi dźwięk 1 i 0 są mikroprzerwy, co według audiofilów negatywnie wpływa na odbiór. 

Dźwięk analogowy jest zapisem ciągłym. Jeżeli zatem współczesny winyl nagrany jest cyfrowo, możemy przypuszczać, że bliżej mu do płyty CD (ale w formie winylu). Sam zapis cyfrowy ma również swoje zalety: precyzyjnie odwzorowuje dźwięk, jest odporny na zakłócenia i szumy, łatwo go modyfikować przy użyciu narzędzi cyfrowych, jest prosty w przechowywaniu i zapewnia ekspresową dystrybucję.

Czy to oznacza, że płyta winylowa, na której dźwięk zapisano cyfrowo, jest zawsze gorsza? Nie. Wiele zależy od wytwórni, producenta czy zespołu/artysty – niesprawiedliwością byłoby oceniać, że każda nowa płyta gramofonowa jest kiepska. Dobry mastering i jakościowe tworzywo, dobry inżynier dźwięku na pokładzie i uważność mogą dostarczyć przyjazny melomańskim uszom produkt. 

To lepszy nowy winyl czy stary? Na szczęście każdy może samodzielnie podjąć decyzję. W Vinyl Tamka wybór zostawiamy naszym klientom, ale musimy przyznać, że stare wydania są dla nas atrakcyjniejsze. Skupowanie starych płyt winylowych, ich poszukiwanie na bazarkach i w sklepach całej Europy, niepewność, czy upolujemy wydanie, którego szuka nasz klient to świetna przygoda i sens naszej pracy.

Vinyl Tamka: Skupujemy stare winyle

Czy leci z nami inżynier dźwięku?

Specjaliści są bardzo istotnym ogniwem opowieści o cenach i wartości płyt winylowych – w rozkwicie rynku muzycznego eksperci czuwali nad jakością wydań i byli rozchwytywani. Do dziś kolekcjonerzy szukają na labelu nazwiska, chociażby Roberta Ludwiga, inżyniera dźwięku, który pracował z najlepszymi i znany jest z perfekcyjnych efektów masteringu. 

Gdy kilka lat temu moda na winyle wróciła, okazało się, że tłoczni jest mało, a zleceń bardzo dużo, więc robią się kolejki, zwiększa się tempo produkcji. Na rynku zabrakło ekspertów (poumierali lub byli już nieaktywni zawodowo), a co więcej – nie przekazali swoich umiejętności młodszym pokoleniom, a dostęp do jakościowego tworzywa jest ograniczony. Brudne, krzywe, z nieprawidłowo naklejonymi labelami, przeskokami i błędami w nagraniach (np. na obu stronach są te same piosenki) płyty zaczęły być częstsze, niż byśmy tego oczekiwali. Trudno się dziwić, że ceny nowych płyt są niższe – nakłady są ogromne, więc “rzadkie wydania” są tu, nomen omen, rzadkością, a jakość często pozostawia wiele do życzenia.

Ale wracając do lat 90. – to przecież złote lata elektroniki i eksperymentów brzmieniowych. Między dźwięki wciskają się sample i syntezatory, do hip-hopu przedostają się beatboxy. Tłumy imprezowiczów porywają synth-popowe kawałki Depeche Mode, Pet Shop Boys czy Kraftwerk, ale i dające powiew świeżości produkcje Daft Punk, Chemical Brothers i The Prodigy. To też czas niezwykłej różnorodności stylów, narodziny melodyjnego house’u, techno, breakbeatu czy drum’n’bass.

Obecnie krążki z tego okresu są intensywnie poszukiwane przez kolekcjonerów, a wartość elektroniki na płytach winylowych rośnie. 30 lat temu nikt nie myślał, że mniej wygodny winylowy nośnik może wrócić do łask, tak się jednak stało z prostego powodu – melomańskie uszy zaczęły boleśnie odczuwać różnicę. Konwersja cyfrowa może prowadzić bowiem do ubytków, zaniku detali, szczegółów, subtelności i brzmień. Wielu audiofilów twierdzi również, że dźwięk analogowy jest głębszy, cieplejszy i bardziej naturalny. 

Szelaki i stare winyle – definicja i przykłady

Gdy w 1919 roku wygasła ochrona patentowa techniki Berlinera, pojawiło się wiele firm produkujących płyty gramofonowe, jednak nadal materiałem dominującym był szelak – znany ze swojej kruchości. Dlatego współcześnie płyty z tych pierwszych dekad są bardzo trudno dostępne. 

Polskie przedwojenne szelaczki (wydawane przede wszystkim przez wytwórnię Syrena Record) są bardzo rzadkie. Niewiele płyt Adama Astona, Felicjana Faleńskiego, Mieczysława Fogga czy Janusza Popławskiego przetrwało – większość płyt była w Warszawie, zostały zniszczone w czasie wojny i powstania warszawskiego.

Od 1946 roku produkcję krążków zdominował trwalszy materiał – PVC. To zatem czasy powojenne możemy uznać za rozkwit rynku płytowego. W tym kontekście wszystkie albumy wytłoczone przed latami 90. nazywa się starymi płytami winylowymi, winylami z epoki, starymi pressami i starymi tłoczeniami. Warto jednak dodać, że wydawnictwa z lat 90. i dwutysięcznych w branży płytowej również określane są jako “stare winyle” i “winyle vintage” – chociażby ze względu na ich unikatowość i małą dostępność.

Sprawdź naszą kolekcję starych winyli

Co składa się na cenę starej płyty winylowej?

Cena starej płyty winylowej to wypadkowa wielu czynników: 

  • wielkości nakładu
  • wydania
  • zastosowanej technologii
  • wartości historycznej
  • stanu (im lepiej zachowany krążek, tym wyższa jego wartość)
  • popularności danego artysty/artystki
  • popytu kolekcjonerskiego
  • braku reedycji
  • kraju, z którego pochodzi wydanie
  • wartości estetycznej/kontrowersji związanej z okładką

Warto również dodać kwestie czysto przyziemne – Polska nie jest rynkiem płytowo nasyconym z powodu naszej historii (lata przyłączenia do bloku wschodniego). Konieczne jest inwestowanie pieniędzy i czasu, żeby znaleźć, kupić, przywieźć, umyć i wycenić krążki odszukane w europejskich zakamarkach (a potem oczywiście zapłacić podatki, czynsze i całą resztę ;) 

Wycena winyli to proces czasochłonny. Wiele płyt winylowych to oczywiście egzemplarze znane i łatwe do zidentyfikowania, jednak jest to obszar tak rozległy, zmienny i wciąż rozwijający się, że nieraz trzeba spędzić naprawdę dużo czasu, by rzetelnie określić wartość konkretnej płyty winylowej.

Potrzebujesz wyceny swojej kolekcji? Napisz do nas, wyślij zdjęcia winyli, a postaramy się pomóc. Szukasz skupu płyt winylowych w Warszawie? Jesteśmy na Chmielnej 20!

Stare płyty są droższe, bo przez wielu uważane są za lepsze – zarówno pod względem jakości dźwięku, jak i wartości kolekcjonerskiej. To inwestycja w kawałek historii muzyki, która z czasem może jeszcze zyskać na wartości. Jest na nie większy popyt, a ich liczba jest ograniczona, więc jak w każdym innym obszarze działa tu brutalne prawo rynku. Przewagą nowych płyt jest właśnie ich dostępność – nówki są tańsze, bo są na wyciągnięcie ręki, stare wydania w doskonałym stanie powoli stają się produktem deficytowym. 

Dla formalności warto jeszcze podkreślić, że płyty wytłaczane współcześnie mogą zapewniać dobrą jakość dźwięku – warto kupować ukochanych artystów na winylu, ale lepiej zachować czujność i dokładnie sprawdzić wydanie, które kusi nas ceną.

Masz wątpliwości, pytania? Wpadnij do nas na Chmielną 20 w Warszawie – tutaj stacjonarnie sprzedajemy i skupujemy winyle. Nie po drodze Ci do stolicy? Zapoznaj się z naszą kolekcją online, którą rozbudowujemy każdego dnia, a płyty wysyłamy do każdego zakątka świata.

Wierzymy, że muzyka czyni życie piękniejszym, dlatego nie ustajemy w polowaniach na najlepsze winylowe wydania.

 

Najczęstsze pytania:

Skąd wiadomo, że winyl jest pierwszym tłoczeniem/pierwszym wydaniem?

Na wielu płytach nie znajdziemy takiej informacji. Konieczna jest wiedza i umiejętność zweryfikowania danych z labela.

Czy wszystkie stare płyty winylowe są cenne?

Nie, niemal każdy sklep winylowy ma działy z bardzo tanimi płytami, których nakłady były ogromne lub nie odniosły sukcesu. Niska cena wynika również ze złego stanu płyty z powodu niewłaściwego pielęgnowania lub przechowywania.

Gdzie sprzedać stare winyle?

Winyle można sprzedawać na własną rękę, np. na popularnych serwisach sprzedażowych. Jeżeli chcemy sprzedać całą kolekcję, najlepiej skontaktować się ze sklepem płytowym. W Vinyl Tamka indywidualnie oceniamy wartość i stan każdej kolekcji, a następnie ustalamy z zainteresowaną osobą propozycję cenową i sposób dostawy.

Czy warto inwestować w stare płyty winylowe?

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, wydaje się jednak, że biorąc pod uwagę kurczące się zasoby starych unikatowych wydań i jakość oferowaną przez winyle, ceny płyt mogą w najbliższych latach nadal wzrastać.

 

Alicja Cembrowska

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl