Kult: 44 lata, czternaście biletów i cała Polska na koncertach

0
Kult: 44 lata, czternaście biletów i cała Polska na koncertach

 

7 lipca 1982, klub Remont w Warszawie. Na scenę wchodzi nowy zespół. Na widowni — garstka ludzi. Sprzedano dokładnie czternaście biletów. Czternaście. Gdyby ktoś wtedy powiedział tym muzykom, że 44 lata później zagrają dla tysięcy ludzi na największych festiwalach w kraju, pewnie by się roześmiali. A jednak. Bo Kult to jeden z tych zespołów, który bez wątpienia można zaliczyć do fundamentów polskiej muzyki, które przy okazji nie ustają we współtworzeniu rodzimej sceny.

 

 

 

 

Czytaj także: Koncert z 1980 roku, który pokazał niedowiarkom, do czego jest zdolna gitara

 

 

 

 

Jak powstał Kult?

Kult powstał w lutym 1982 roku w Warszawie. Założyli go wokalista Kazik Staszewski i basista Piotr Wieteska — obaj wcześniej grali w punkowym zespole Poland. Warto podkreślić, że początki zespołu przypadły na okres, gdy muzyka nie była tylko muzyką. Stan wojenny, cenzura, szara codzienność — a tu pojawia się grupa, która mówi to, co innym trudno przechodzi przez gardło.

Pierwszy koncert w Remoncie i czternaście biletów, które na niego sprzedano, to dziś branżowa anegdota. Pokazuje jednak coś ważnego: Kult nie zaczynął od sukcesu, a od potrzeby. 

 

Dlaczego pierwsze płyty Kultu są dziś tak cenne?

Wrzesień 1986: Kult wchodzi do studia i nagrywa materiał na debiut. Mija jednak prawie rok, zanim płyta trafia do sklepów — w PRL droga z taśmy na winyl prowadziła przez biuro cenzury. Większość zgłoszonych utworów odrzucono, więc ostateczna lista utworów „Kultu" był dość przypadkowym zestawem tego, co przeszło przez kontrolę — album ukazał się w maju 1987 roku nakładem Poltonu.

Wśród odrzuconych znalazły się „Wódka", „Polska" i „Hej, czy nie wiecie" — zostały zablokowane przez cenzurę pół roku przed wydaniem debiutu. Zespół jednak się nie poddał: kilka miesięcy później, na drugim albumie „Posłuchaj to do ciebie" (Klub Płytowy „Razem", październik 1987), piosenki trafiły na płytę. „Wódka" pod zmienionym, mniej bezpośrednim tytułem „Na całym świecie źle się dzieje, koledzy". To pokazuje, jak zespoły z epoki uczyły się obchodzić system: nie walczyły z cenzurą frontalnie, tylko szukały języka, który przechodził przez sito kontroli.

Dlaczego dziś te wydania są białymi krukami? Wpływa na to kilka czynników:

  • Państwowy system wydawniczy — w drugiej połowie lat 80. nakłady i dystrybucję kontrolowały wytwórnie blisko związane z systemem (Polton, kluby płytowe). Tłoczenie było ograniczone możliwościami produkcyjnymi, nie popytem rynkowym.
  • Brak reedycji w oryginalnej formie — gdy w latach 90. Kult trafił pod skrzydła S.P. Records, katalog był wznawiany na CD, ale oryginalne tłoczenia winylowe z Poltonu i Klubu „Razem" z 1987 roku nigdy nie wróciły na rynek w tej samej postaci.
  • Status zespołu, który dziś gra na stadionach — Kult to jeden z najważniejszych zespołów polskiego rocka, a popyt kolekcjonerski na jego najwcześniejsze wydania rośnie wraz z nostalgią za erą, w której powstawały — i wraz ze świadomością, że to dokumenty walki o słowo w czasach cenzury.

To nie spekulacja, a matematyka rynku wydawnictw, których nikt już nie dotłoczy w oryginalnej formie. W naszym katalogu pierwsze wydanie debiutu z 1987 roku (Polton) wyceniamy na 430 zł, „Posłuchaj To Do Ciebie" z tego samego roku — na 800 zł, a „Tan" z 1989 roku w stanie Near Mint — na 600 zł. Oryginalne płyty Kultu są coraz droższe, jest ich coraz mniej w dobrym stanie, a zainteresowanie nimi stale rośnie.

 

Vinyl Tamka: winyle Kultu i Kazika w katalogu

 

„Tata Kazika", czyli największy sukces, który nie był do końca o Kulcie

W 1993 roku Kult wydaje płytę, która wszystko zmienia. „Tata Kazika" to interpretacje piosenek Stanisława Staszewskiego — ojca Kazika — i komercyjny przełom, którego nikt się nie spodziewał. Nakład przekroczył 700 tysięcy egzemplarzy, a „Baranek" stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów w historii polskiej muzyki.

To piękny paradoks: największy sukces zespół zawdzięcza piosenkom, których sam nie napisał. Napisał je ojciec lidera, poeta i bard, którego Kazik w ten sposób przywrócił Polsce.

Które winyle Kultu są najdroższe?

Najwyżej w naszym katalogu plasują się wydania limitowane i numerowane. „MTV Unplugged" na potrójnym winylu z 2010 roku to 1800 zł. „Ostateczny Krach Systemu Korporacji" na podwójnym winylu (reedycja 2014) — 1200 zł. A dla kolekcjonera absolutnego: „12 groszy" Kazika z autografem za 890 zł.

Wspólny mianownik? Wszystkie są dziś u nas wyprzedane. Kolekcja Kultu znika z półek szybciej, niż wraca — bo to płyty, które raz upolowane, rzadko wracają na rynek. Wielu fanów po prostu nie chce się ich pozbywać.

 

Kult dzisiaj — i dlaczego wciąż się liczy

44 lata na scenie to w polskiej muzyce wynik niemal bez precedensu. W 2026 roku Kazik i Kult wracają na sceny Męskiego Grania, gdzie ich repertuar przestawia hip-hopowy PRO8L3M — spotkanie pokoleń, które pokazuje, że teksty sprzed dekad wciąż żyją (a może są jeszcze bardziej aktualne?).

Wróćmy więc do tamtego klubu Remont i czternastu biletów. To nie był falstart. To był początek najdłuższej rozmowy, jaką polski rock prowadzi ze swoją publicznością — i nic nie wskazuje, żeby miała się skończyć.

 

Czytaj także: Męskie Granie 2026: PRO8L3M gra Kazika. Spotkanie, którego nikt się nie spodziewał

 

Polujesz na konkretne wydanie Kultu?

Zajrzyj do kategorii Kult i polskich wydań, zostaw powiadomienie o dostępności albo napisz do nas — płyty wracają, ale znikają błyskawicznie.

 

Zdjęcie: Wikipedia

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl