Na pierwszy rzut oka? Dwie identyczne płyty. Ta sama okładka, ten sam album, ten sam artysta. Jedna kosztuje 600 zł, druga 120. Różnica? Jedna to pierwsze tłoczenie z roku premiery, druga – wznowienie sprzed kilku lat.
TOP BAR
Na pierwszy rzut oka? Dwie identyczne płyty. Ta sama okładka, ten sam album, ten sam artysta. Jedna kosztuje 600 zł, druga 120. Różnica? Jedna to pierwsze tłoczenie z roku premiery, druga – wznowienie sprzed kilku lat.
Stoisz przed skrzynką z płytami w sklepie winylowym albo przeglądasz ofertę online i nagle... informacyjny chaos. "LP 1984 Japan first press gatefold insert", "test pressing white label promo", "180g audiophile DMM remaster sealed". Dla kogoś, kto zaczyna przygodę z winylami, podobne oznaczenia brzmią jak tajemniczy kod. A przecież każdy z tych terminów niesie konkretną informację – o jakości dźwięku, pochodzeniu płyty, jej wartości kolekcjonerskiej czy wydaniu.