Po naprawdę kapryśnych tygodniach, w końcu nadeszło — upragnione lato! A co za tym idzie, czas zwolnienia, gdy popołudnia najchętniej spędzamy w hamaku lub na leżaku, z zimnym napojem i oczywiście — muzyką, która ma moc domykania idealnych chwil. Na upalne, letnie dni nie ma lepszego wyboru niż soul i funk — gatunki stworzone do ciepłych wieczorów. Dziś proponujemy płyty, które dają poczucie lekkości w duszy i brzmią, jak najpiękniejszy zachód słońca nad morzem. To lecimy! Od jazz-funkowych klasyków po surowy soul z lat 60.