Ścieżka dźwiękowa na płycie winylowej to jeden z tych prezentów, który potrafi zaskoczyć nawet najbardziej wybrednych melomanów. To nie tylko gratka dla kinomaniaków – najlepsze soundtracki żyją własnym życiem, zupełnie niezależnie od filmu. Muzyka z "Ghost Dog" Jarmuscha, kompozycje Ennio Morricone i Maxa Richtera czy partytury Johna Williamsa to pełnoprawne dzieła sztuki. Są kompozytorzy, dla których filmowy kadr to naturalne środowisko, a ich muzyka sprawia, że od razu przenosimy się do konkretnych kadrów i historii. Dlatego właśnie soundtrack to doskonały prezent dla fana horroru, miłośnika jazzu, entuzjasty orkiestrowych uniesień czy kogoś, kto po prostu ceni dobrą, klimatyczną muzykę. Oto siedem wyjątkowych ścieżek dźwiękowych na winylu, które warto mieć w kolekcji.
Sprawdź inne nasze artykuły, które pomogą Ci wybrać płytę winylową na prezent (dla siebie lub kogoś):
- 10 najlepszych płyt rockowych na prezent – klasyka, którą pokocha niemal każde ucho
- 10 płyt, które zachwycą najbardziej wymagającego kolekcjonera
- Winyle za 60 zł. Jak budować wartościową kolekcję z mniejszym budżetem
- Jak wybrać płytę winylową na prezent? Podpowiadamy!
- 10 wyjątkowych płyt z nowej dostawy, które właśnie trafiły do Vinyl Tamka
Nie ma w naszym sklepie internetowym płyty, której szukasz?
Napisz wiadomość lub smsa! Być może mamy ją w sklepie stacjonarnym na Chmielnej 20 w Warszawie :)
Goblin – "Suspiria" (LP, 1977, Japonia, EMI Odeon)

Jeśli istnieje album, który definiuje horror przez dźwięk, to jest nim właśnie "Suspiria". Goblin, włoski zespół progresywnego rocka, stworzył dla Dario Argento muzykę tak przerażającą i hipnotyzującą, że zostaje w pamięci na długo po zakończonym seansie... Pulsujące syntezatory, dzwonki jak z koszmaru z dzieciństwa, transowe rytmy – to soundtrack, który nie pozwala o sobie zapomnieć.
Japoński pressing z 1977 roku to prawdziwa perła dla kolekcjonerów, którzy szukają najwyższych standardów dźwiękowych.
Co ważne, "Suspiria" to nie tylko muzyka do filmu – to samodzielne dzieło progresywnego rocka z gotyckimi akcentami i elektronicznymi twistami. Goblin udowodnił, że soundtrack może być równie ważny co sam film, a czasem nawet ważniejszy.
Dla kogo: Dla fanów horroru, włoskiego kina grozy, rocka progresywnego i dark ambientu. Jeśli ktoś uwielbia Argento, Twin Peaks czy klimaty giallo – to strzał w dziesiątkę.
Może Ci się spodobać również:
Musique Des Bandes Originales Des Films De Werner Herzog, Par Popol Vuh, Fitzcarraldo , Aguirre, Nosferatu, Cœur De Verre, LP 1982 France, Barclay
Lost In Translation/Między słowami, Soundtrack (LP, 2004, UK, Emperor Norton)
Sofia Coppola ma niezwykłą wrażliwość muzyczną, a "Lost In Translation" to najlepszy dowód. Soundtrack do jej najbardziej osobistego filmu to eklektyczna mieszanka shoegaze'u*, dream popu, elektroniki i japońskich klimatów. Kevin Shields z My Bloody Valentine, Air, Death in Vegas, Phoenix – każdy utwór idealnie oddaje uczucie melancholii, zagubienia i ulotnego piękna tokijskich nocy. Brytyjskie wydanie to starannie przygotowane edycja, która brzmi równie mgliście i ciepło jak sam film.
Ten soundtrack działa jak maszyna do podróży w czasie – przenosi do Tokio na początku XXI wieku, do hotelowych pokoi, nocnych klubów i chwil pulsujących od niewypowiedzianych emocji. To muzyka do refleksji i pobycia ze sobą. Sam na sam.
Dla kogo: Dla melancholików, fanów kina autorskiego, miłośników elektroniki, a także dla każdego, kto kiedykolwiek czuł się samotny w wielkim mieście.
The Shining/Lśnienie, Soundtrack (LP, USA, 1980)
"Lśnienie" to jedna z najbardziej przerażających ścieżek dźwiękowych Stanleya Kubricka. Chociaż w tym przypadku chyba lepiej pasowałoby określenie "kolaż" – chociaż ten format kojarzy się przede wszystkim ze sztukami wizualnymi, to doskonale pasuje do stylu reżysera.
Na tym amerykańskim oryginale z 1980 roku (!) znajdziemy Pendereckiego, Bartóka, Ligeti'ego – awangardowe kompozycje klasyczne, które zamieniają hotel Overlook w miejsce pełne niepokoju i wiszącej w powietrzu grozy. To nie jest muzyka, którą można słuchać beztrosko – ona żyje własnym życiem, przypominając o ciemnych zakamarkach ludzkiego umysłu.
To jeden z tych soundtracków, które w pełni oddają atmosferę filmu. Kubrick wybrał kompozycje perfekcyjnie dopasowane do historii Jack'a Torrance'a – każdy dźwięk buduje napięcie, każda cisza jest groźniejsza niż krzyk.
Dla kogo: Dla fanów Kubricka, miłośników XX-wiecznej muzyki klasycznej, entuzjastów awangardowych brzmień i każdego, kto ceni soundtracki budujące gęstą, niepokojącą atmosferę.
Może ci się spodobać również:
Jozef Van Wissem, Nosferatu (The Call Of The Deathbird) LP Czerwona, z autografem, soundtrack, limited edition
Alexandre Desplat, Isle of Dogs/Wyspa psów (LP, USA, 2018)
Wes Anderson to reżyser, którego filmy jesteśmy w stanie poznać od razu – po kadrach utrzymanych w absolutnie charakterystycznej stylizacji, ale i dźwiękach.
Alexandre Desplat, wielokrotnie nagradzany kompozytor, stworzył dla "Isle of Dogs" soundtrack pełen perkusyjnych rytmów, japońskich motywów i melancholijnych melodii. To muzyka, która brzmi jak poetycka opowieść o psach, ludzkości i japońskiej kulturze – równie drobiazgowo przemyślana jak każdy kadr Andersona.
"Isle of Dogs" to soundtrack, który działa niezależnie od filmu – perfekcyjny do pracy, czytania czy po prostu kontemplacji. Desplat udowadnia, że muzyka filmowa może być delikatna, poetycka i jednocześnie pełna charakteru.
Dla kogo: Dla fanów Wesa Andersona, miłośników orkiestrowych aranżacji i poszukiwaczy dźwiękowych reprezentacji Japonii, osób ceniących soundtracki pełne emocji i subtelności.
Szukasz muzycznej manifestacji kodeksu japońskich samurajów? Może Ci się spodobać:
Various, Wu-Tang Clan - Ghost Dog: The Way Of The Samurai (The Album), 2LP 2000 US, Epic, płyta winylowa
Leonard Rosenman, Beneath the Planet of the Apes/W podziemiach planety małp (LP, USA, 1970, Amos)
To jeden z najbardziej awangardowych soundtracków w historii sci-fi. Leonard Rosenman, kompozytor znany ze współpracy z Jamesem Deanem, stworzył dla sequela "Planety Małp" muzykę totalnie eksperymentalną – pełną atonalnych sekwencji, elektronicznych brzmień i orkiestrowych wybuchów. Amerykańskie wydanie z 1970 roku to rarytas, który fascynuje nie tylko kolekcjonerów science fiction, ale każdego, kto lubi odważne podejście do muzyki filmowej.
"Beneath the Planet of the Apes" brzmi jak dystopijna wizja przyszłości – niepokojąca, obca, ale hipnotyzująca. To soundtrack, który wyprzedził swoje czasy i do dziś brzmi nowocześnie.
Dla kogo: Dla fanów klasycznego sci-fi, miłośników awangardowych brzmień, kolekcjonerów soundtracków z lat 70. i każdego, kto ceni odważne eksperymenty dźwiękowe.
John Williams, Superman: The Movie (2LP, 1978, Japonia, Warner Bros. Records)
John Williams to człowiek, który sprawił, że super bohaterowie potrafią latać nie tylko na ekranie, ale i w naszej wyobraźni. Jego muzyka do "Supermana" z 1978 roku to jeden z najbardziej rozpoznawalnych tematów filmowych w historii – triumfalny, heroiczny, pełen nadziei. Japońskie wydanie z Warner Bros. Records to natomiast jakość na najwyższym poziomie – czysta radość dla uszu każdego fana orkiestrowych brzmień.
To muzyka, która się nie starzeje. Williams udowodnił, że kino rozrywkowe może mieć swoją symfonię, a jego "Superman" pozostaje wzorem dla wszystkich kolejnych kompozycji do filmów komiksowych.
Dla kogo: Dla fanów Johna Williamsa, miłośników klasycznych filmów komiksowych, entuzjastów wielkich orkiestrowych produkcji i każdego, kto wierzy w bohaterów :)
Może ci się spodobać również:
John Williams, Raiders Of The Lost Ark: The Movie On Record/Poszukiwacze zaginionej Arki, LP 1981 Japan, CBS/Sony, Indiana Jones, płyta winylowa
John Carpenter, The Fog/Mgła (LP, 1985, Niemcy, Colosseum)
John Carpenter nie tylko reżyseruje, ale i komponuje muzykę do swoich filmów. "The Fog" to jeden z jego najbardziej klimatycznych soundtracków, pełen minimalistycznych syntezatorowych melodii, które wywołują dreszcze. Niemieckie wydanie z 1985 roku to idealny przykład tego, jak prosta melodia może być równie przerażająca, co najbardziej skomplikowana orkiestrowa partytura.
Carpenter udowodnił, że nie potrzeba dużego budżetu ani orkiestry, żeby stworzyć niezapomnianą muzykę – wystarczy syntezator, talent i wizja. "The Fog" brzmi jak mgła pełzająca po ulicach małego miasteczka, niepokojąca i nieunikniona.
Dla kogo: Dla fanów Johna Carpentera, miłośników syntezatorowej muzyki lat 80., entuzjastów horroru i każdego, kto ceni minimalizm w służbie maksymalnego klimatu.
A może szukasz funku w muzyce filmowej? Zajrzyj do kategorii Blaxploitation
Tekst: Alicja Cembrowska
Zdjęcie: Kadr z filmu "Między słowami"





