Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wielu fanów ciężkiego brzmienia niecierpliwie odliczało dni do końca roku. 16 listopada w Katowicach zagra Papa Roach, a dzień później Krakowem zatrzęsie Korn. Gatunek, który jeszcze kilkanaście lat temu był raczej niszowy, w 2026 roku wypełnia hale. I wraca na półki z winylami.
Dwa wieczory z rzędu, dwie hale, dwa zespoły, bez których trudno opowiedzieć historię nu metalu. Papa Roach zagra 16 listopada 2026 w Spodku z Landmvrks i Sleep Theory. Korn wystąpi 17 listopada w TAURON Arenie Kraków, a przed nim Architects i Pixel Grip.
Czytaj także: Master of Puppets: 40 lat płyty Metalliki i historia Cliffa Burtona
Kiedy i gdzie grają Korn i Papa Roach w Polsce?
| Data | Zespół | Miejsce | Goście |
| 16.11.2026 (pon.) | Papa Roach | Katowice, Spodek | Landmvrks, Sleep Theory |
| 17.11.2026 (wt.) | Korn | Kraków, TAURON Arena | Architects, Pixel Grip |
Kraków to jeden z przystanków „Euro Tour 2026", pierwszej pełnej europejskiej trasy Korna od ponad dziesięciu lat. Dzień wcześniej zespół gra w Pradze, dwa dni później w Wiedniu, a całość kończy 21 listopada w Mediolanie. Organizatorem krakowskiego koncertu jest Live Nation.
Papa Roach wraca do Polski jako gwiazda wieczoru po czerwcowym występie na pierwszej edycji festiwalu Lost Generation w TAURON Arenie Kraków, gdzie zagrał fragment nowego materiału. Zespół przygotowuje dwunasty album studyjny, zapowiedziany singlami „Even If It Kills Me”, „Braindead” (z Tobym Morsem z H2O) i „Wake Up Calling”. Chodzą ploteczki, że jego premiera może odbyć się już tej jesieni, chociaż nic nie zostało oficjalnie potwierdzone.
Nad nową płytą aktywnie pracuje również Korn i co ciekawe jest to praca dość analogowa – zespół nagrywa wspólnie w jednym pomieszczeniu i to w całości na taśmę (bez komputerów i nowoczesnych technologii).
Przed Papa Roach zagrają Francuzi z Landmvrks, którzy w metalcore’u łączą ciężar z melodią, oraz amerykański Sleep Theory, założony w 2019 roku, który odtwarza brzmienie alternatywnego metalu z przełomu wieków (debiutancki album „Afterglow” ukazał się w maju 2025).
Czym jest nu metal i dlaczego wraca?
Nu metal to odmiana metalu z drugiej połowy lat 90., która łączy nisko strojone, ciężkie gitary z rytmiką hip-hopu, groove’em i wokalem przechodzącym od szeptu do krzyku. Najczęściej wymienia się trzy cechy tego podgatunku:
- gitary strojone nisko (Korn grał na siedmiostrunowych),
- rytm bliższy hip-hopowi niż klasycznemu thrashowi,
- teksty o bardzo osobistych sprawach, często bolesnych.
Za początek gatunku uznaje się debiutancki album Korna z 1994 roku, a „Follow the Leader” (1998) wprowadził go do głównego nurtu. To ostatnie, osobiste pisanie, jest kluczem do Korna: Jonathan Davis śpiewa o sprawach, których trudno słuchać bez gęsiej skórki. Słuchacze, którzy dorastali przy tych płytach, mają dziś po czterdzieści lat i bardzo często są na etapie, że próbują tą muzyką zarazić swoje dzieci. Może właśnie dlatego na koncertach tak często widać ojca i syna w podobnych koszulkach fanowskich :)
Vinyl Tamka: metal na winylu
Od której płyty Korna zacząć na winylu?
Korn ma na koncie czternaście albumów studyjnych (piętnasty jest w drodze), więc wybór nie jest oczywisty. Oto cztery płyty z naszego katalogu, które mogą być interesujące na pierwszy ogień.
„Follow the Leader” (1998)
Płyta, która wyniosła nu metal do głównego nurtu. To pierwszy album zespołu nagrany bez producenta Rossa Robinsona (za konsoletą stanęli Steve Thompson i Toby Wright), który zadebiutował na 1. miejscu Billboardu 200 i zdobył pięciokrotną platynę. Znajdziesz tu „Freak on a Leash”, którego teledysk z animowanym wstępem Todda McFarlane’a dostał Grammy, oraz „Got the Life”. Wśród gości są Ice Cube, Fred Durst z Limp Bizkit i Tre Hardson z The Pharcyde.
Dla kogo: dla kogoś, kto dopiero zaczyna z Kornem albo z nu metalem. To płyta najszersza stylistycznie, od hip-hopowych wstawek po ciężkie riffy, i najdłuższa (14 utworów, prawie godzina muzyki, stąd 2LP).
„Issues” (1999)
Produkcja Brendana O’Briena, 16 utworów i 1. miejsce Billboardu 200 w tygodniu premiery, przed nowymi płytami Dr. Dre i Celine Dion, a w niecały miesiąc potrójna platyna. Okładkę wybrali fani w konkursie MTV (wygrał projekt Alfreda Carlosa, a pozostałe finałowe prace trafiły na limitowane edycje), a pierwszy singiel, „Falling Away from Me”, zespół wrzucił za darmo do sieci wbrew radom prawników i pokazał w odcinku „South Parku”.
Dla kogo: dla fanów, którzy chcą usłyszeć klasycznego Korna z przełomu wieków, u szczytu popularności.
„Untouchables” (2002)
Najbardziej dopracowana produkcyjnie płyta zespołu. Powstawała w 2001 roku pod okiem perfekcjonisty Michaela Beinhorna i była pierwszą płytą Korna nagraną w jakości 96 kHz. Kosztowała trzy, a według niektórych źródeł nawet cztery, miliony dolarów. Zadebiutowała na 2. miejscu Billboardu 200, tuż za „The Eminem Show”, a „Here to Stay” dostało Grammy. W retrospektywie Metal Hammer z 2021 roku uznał ją za najlepszą płytę Korna.
Dla kogo: dla tych, którzy słuchają „dla brzmienia” i chcą sprawdzić, jak taka produkcja brzmi na winylu, oraz dla fanów „Issues”, którzy szukają kolejnego kroku.
„Requiem” (2022)
Czternasty album, wydany przez Loma Vista i wyprodukowany przez Chrisa Colliera, najkrótszy w dorobku Korna: dziewięć utworów i niecałe 33 minuty. Według komunikatu wytwórni nagrywano go m.in. na taśmę analogową. Są na nim „Start the Healing”, „Forgotten” i „Lost in the Grandeur”. Recenzje bywały skrajne: Kerrang uznał, że to najlepszy album Korna od 2011 roku, a inni krytykowali go za popową przebojowość.
Dla kogo: dla tych, którzy chcą usłyszeć, jak zespół brzmi dziś, i wolą krótsze, zwarte płyty. Dobry ostatni przystanek po klasykach.
Najprościej: zacznij od „Follow the Leader”, a potem idź za tym, co Cię wciągnie. Jeśli ciężar i spójność: wybierz „Issues”. Jeśli brzmienie, to „Untouchables”. Jeśli współczesny Korn to spodoba Ci się „Requiem”.
Szukasz nu metalu na winylu przed koncertem? Zajrzyj do działu Metal albo wpadnij na Chmielną 20.
Płyty Papa Roach: od czego zacząć?
„Infest” (2000)
Płyta, od której wszystko się zaczęło: debiut zespołu w dużej wytwórni (DreamWorks) i jego najlepiej sprzedający się album (w USA czterokrotna platyna). Wyszły z niej cztery single, m.in. „Last Resort”, „Broken Home” i „Between Angels and Insects”. Recenzje były mieszane, krytycy zarzucali tekstom młodzieńczą, dosadną szczerość, ale właśnie ona trafiła w gusta słuchaczy.
Dla kogo: dla każdego, kto chce poznać Papa Roach u źródeł i usłyszeć jeden z największych hitów, czyli „Last Resort”.
„Lovehatetragedy” (2002)
Następca „Infest” i jedna z lepiej ocenianych płyt zespołu: według Metacritic krytycy przyjęli ją w większości dobrze (średnia 75/100), a w USA dostała złoto. Jest bardziej melodyjna niż debiut, czego dowodem jest bodaj najpopularniejszy kawałek z płyty – „She Loves Me Not”.
Dla kogo: dla fanów, którzy lubią moment, kiedy nu-metalowy ciężar zaczyna mieszać się z melodią.
„Getting Away with Murder” (2004)
Płyta, na której zespół odszedł od nu metalu i rapu w stronę alternatywnego rocka. Rozgłos przyniosło jej „Scars”, największy przebój Papa Roach w USA. Album zadebiutował na 17. miejscu Billboardu 200, ale spędził tam 61 tygodni i dostał platynę.
Dla kogo: dla tych, którzy znają zespół z radia i MTV i chcą „Scars” w kontekście całej płyty.
„Ego Trip” (2022)
Najnowsza płyta studyjna: 14 utworów w niecałe 43 minuty, z „Kill the Noise”, „Swerve” (z Jasonem Aalonem Butlerem z Fever 333) i „Cut the Line”. Kerrang dał jej 4/5 i uznał za rzadki album bez słabych momentów, a Metacritic ocenia ją na 68/100 („ogólnie przychylne recenzje”). Fani są podzieleni, bo zespół mocno sięga po hip-hop i elektronikę.
Dla kogo: dla tych, którzy chcą usłyszeć, jak Papa Roach brzmi dziś, przed premierą kolejnej płyty.
Zacznij od „Infest”, a jeśli wolisz coś melodyjniejszego, sięgnij od razu po „Lovehatetragedy”. Warto też znać „Scars” z platynowej płyty „Getting Away with Murder” (2004), na której zespół porzucił rap na rzecz bardziej rockowego brzmienia.
Po koncercie sięgnij też po zespoły, które w Katowicach zagrają przed Papa Roach. Francuzi z Landmvrks to dziś jedna z najmocniejszych nazw europejskiego metalcore’u.
Czytaj także