Marmurkowe, czerwoniutkie, półprzezroczyste, soczyście zielone, w kolorze zachodzącego słońca lub z nakrapianymi plamkami. Wybór współczesnych edycji winylowych może przyprawiać o zawrót głowy. I chociaż nie można im odmówić walorów estetycznych, to wśród kolekcjonerów często pojawia się pytanie, czy kolorowe płyty winylowe brzmią tak samo, jak klasycznie czarne.
Pytanie jest jak najbardziej zasadne i oczywiście nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Wokół kolorowych płyt narosło tyle opinii, a nieraz i mitów, że łatwo albo przepłacić za aspekt wizualny, albo odpuścić sobie coś, co brzmi znakomicie. Prawda leży pośrodku — i zależy od tego, o jakim „kolorze" mówimy. I czego od płyty winylowej oczekujemy.
Czy kolorowy winyl brzmi gorzej od czarnego?
Niekoniecznie. Dobrze wytłoczony kolorowy winyl z czystego surowca potrafi brzmieć praktycznie tak samo jak czarny. Różnice, jeśli są, wynikają zwykle z jakości tłoczenia, nie z samego barwnika. Oto uproszczona hierarchia od najbezpieczniejszej do najbardziej ryzykownej brzmieniowo:
Czarny winyl — punkt odniesienia; zawiera sadzę (carbon black), która poprawia wytrzymałość i redukuje ładunki statyczne.
Jednolity kolorowy winyl — przy dobrym tłoczeniu różnice względem czarnego są zwykle niesłyszalne dla przeciętnego ucha.
Splatter, marmur, przezroczysty — efektowne, zwykle w porządku, ale bywają odrobinę bardziej kapryśne.
Picture disc (płyta z nadrukiem) — najczęściej najsłabsza brzmieniowo (ale o tym niżej).
Wyjątek, który warto znać: japońskie Red Wax
Kiedy mowa o kolorowych winylach, warto odróżnić współczesne edycje kolorowe od japońskich płyt na czerwonym winylu z epoki — tzw. Red Wax. To zupełnie inna kategoria. Japońskie wytwórnie lat 70. i 80. tłoczyły na czerwonym winylu wybrane tytuły jako edycje premium — z użyciem wysokiej jakości surowca, z wyjątkową dbałością o mastering i tłoczenie. Brzmieniowo nie ustępują czarnym odpowiednikom, a nierzadko je przewyższają. Red Wax to nie gadżet — to kolekcjonerski artefakt, który pięknie wygląda i doskonale brzmi.
Skąd wziął się mit o gorszym brzmieniu koloru?
Źródeł należy szukać w historii produkcji. Dawniej czarny kolor uzyskiwano dzięki sadzy, która oprócz barwy dawała płycie wytrzymałość i mniejszą podatność na szumy. Kolorowe winyle z barwnymi pigmentami tej sadzy nie miały — starsze tłoczenia bywały głośniejsze w tle, bardziej „syczące", stąd u kolekcjonerów z długim stażem odruchowa ostrożność.

Dziś technologia poszła naprzód, jednak mimo wszystko czujność jest zalecana. Nowoczesne barwniki i czysty surowiec sprawiają, że kolor przestał być problemem — o ile tłocznia zna się na rzeczy! Bo właśnie... Słabszy dźwięk kolorowych winyli to trochę półprawda, która współcześnie wynika przede wszystkim z masowej i niedbałej produkcji.
Nie można zatem w ciemno skreślać każdego wydania innego niż czarne, bo i jedne, i drugie mogą być zrealizowane profesjonalnie z dbałością o jakość (lub wręcz przeciwnie).
Dlaczego picture disc bywa najsłabszy brzmieniowo?
Bo to zupełnie inna konstrukcja. Picture disc powstaje przez zatopienie nadrukowanej grafiki między warstwami przezroczystego winylu — i to właśnie ta „kanapka" jest źródłem problemu. Powierzchnia, po której sunie igła, jest cieńsza i mniej równa, przez co takie płyty częściej szumią i mają mniejszy zapas dynamiki.
Nie znaczy to, że picture disc jest bezwartościowy — wprost przeciwnie. To przede wszystkim obiekt kolekcjonerski i wizualny, często limitowany, świetny do oprawienia albo wyeksponowania na półce. Trzeba jednak kupować go świadomie: dla walorów estetycznych i kolekcjonerskich, a nie z myślą o audiofilskim odsłuchu na najlepszym gramofonie.

Kiedy warto wybrać kolor, a kiedy czarny winyl?
Najważniejsze pytanie: do czego ma Ci służyć płyta winylowa? Jeśli do słuchania — czarny winyl to zawsze bezpieczny wybór. Jeśli zależy Ci na limitowanej edycji, wyjątkowym wyglądzie albo kompletności kolekcji danego wykonawcy — kolor czy picture disc mają sens, a przy porządnym tłoczeniu nie usłyszysz różnicy w codziennym odsłuchu.
Najrozsądniej jest łączyć jedno z drugim. Ulubione albumy do słuchania — na czarnym. Perełki, na których zależy Ci wizualnie — w kolorze albo jako picture disc, z pełną świadomością, co dostajesz. Wybór między czernią a kolorem to nie loteria, z decyzja.
Szukasz konkretnej edycji kolorowej albo picture disc? Przejrzyj nowe winyle, a w razie wątpliwości co do tłoczenia — napisz do nas albo wpadnij na Chmielną 20, podpowiemy.
Zdjęcie: ran liwen/Unsplash