Marmurkowe, czerwoniutkie, półprzezroczyste, soczyście zielone, w kolorze zachodzącego słońca lub z nakrapianymi plamkami. Wybór współczesnych edycji winylowych może przyprawiać o zawrót głowy. I chociaż nie można im odmówić walorów estetycznych, to wśród kolekcjonerów często pojawia się pytanie, czy kolorowe płyty winylowe brzmią tak samo, jak klasycznie czarne.
Czytaj także: Stara czy nowa płyta winylowa – co wybrać? Kompletny przewodnik
Czy kolorowy winyl brzmi gorzej od czarnego?
- Czarny winyl — punkt odniesienia; zawiera sadzę (carbon black), która poprawia wytrzymałość i redukuje ładunki statyczne.
- Jednolity kolorowy winyl — przy dobrym tłoczeniu różnice względem czarnego są zwykle niesłyszalne dla przeciętnego ucha.
- Splatter, marmur, przezroczysty — efektowne, zwykle w porządku, ale bywają odrobinę bardziej kapryśne. Powód jest techniczny: przy łączeniu dwóch lub więcej kolorów granulatu o różnej gęstości podczas wtrysku, masa nie zawsze rozkłada się równomiernie w formie, co w skrajnych przypadkach przekłada się na drobne nierówności rowka i delikatnie podwyższony poziom szumu tła. Przy dobrej tłoczni to margines błędu bez znaczenia dla odsłuchu; przy taniej, masowej produkcji – może być już słyszalne.
- Picture disc (płyta z nadrukiem) — najczęściej najsłabsza brzmieniowo (ale o tym niżej).
Wyjątek, który warto znać: japońskie Red Wax
Kiedy mowa o kolorowych winylach, warto odróżnić współczesne edycje kolorowe od japońskich płyt na czerwonym winylu z epoki — tzw. Red Wax. To zupełnie inna kategoria. Japońskie wytwórnie lat 70. i 80. tłoczyły na czerwonym winylu wybrane tytuły jako edycje premium — z użyciem wysokiej jakości surowca, z wyjątkową dbałością o mastering i tłoczenie. Brzmieniowo nie ustępują czarnym odpowiednikom, a nierzadko je przewyższają. Red Wax to nie gadżet — to kolekcjonerski artefakt, który pięknie wygląda i doskonale brzmi.
👉 Dowiedz się więcej o japońskich winylach z epoki
Skąd wziął się mit o gorszym brzmieniu koloru?
Jest jeszcze jeden praktyczny aspekt, o którym warto pamiętać przy codziennym użytkowaniu: kolorowe i przezroczyste winyle, pozbawione sadzy obecnej w czarnych tłoczeniach, silniej się elektryzują. W praktyce oznacza to, że szybciej przyciągają kurz z powietrza — nawet zaraz po czyszczeniu. To nie wpływa na jakość dźwięku per se, ale warto częściej sięgać po karbonową szczoteczkę, jeśli Twoja kolekcja składa się głównie z kolorowych edycji.
Vinyl Tamka: zobacz nowe winyle, w tym edycje kolorowe
Dlaczego picture disc bywa najsłabszy brzmieniowo?
Skalę problemu potwierdza sama branża — Record Industry, największa tłocznia w Europie, oficjalnie przyznaje, że kolorowy winyl jest z natury bardziej podatny na szumy powierzchniowe niż czarny. Dobrym przykładem samego mechanizmu jest choćby picture disc rocznicowej edycji "Abbey Road" The Beatles z 2019 roku — mimo topowego budżetu i renomy wydawcy, tego typu wydania z natury rzeczy mają wyższy poziom szumu tła niż standardowe tłoczenie tego samego albumu. To nie kwestia niedbałości, tylko konstrukcji: kosztem obrazu wtopionego w winyl zawsze jest czystość powierzchni, a co za tym idzie dźwięku.
Kiedy warto wybrać kolor, a kiedy czarny winyl?
Warto też pamiętać, że dylemat "czarny czy kolor" coraz częściej w ogóle nie istnieje — wielu współczesnych artystów wydaje dany album wyłącznie w wersji kolorowej lub limitowanej, bez standardowej czarnej alternatywy. W takiej sytuacji pytanie o wybór jest bezprzedmiotowe – kolor to jedyna dostępna opcja, a jego jakość zależy wyłącznie od tego, jak solidnie został wytłoczony.
Czytaj więcej: Dlaczego stare winyle są droższe niż nowe? Kompletny przewodnik po cenach
Tekst: Alicja Cembrowska
Zdjęcie: ran liwen/Unsplash

