W 1976 roku Tangerine Dream miało reputację zespołu, który z rockiem nie ma nic wspólnego: monumentalne, lodowate brzmienia syntezatorów, koncerty w katedrach, od lat żadnej gitary. Na tym tle to, co zespół zrobił na „Stratosfear”, brzmiało jak herezja. Sięgnął po gitarę, harmonijkę ustną i klawesyn, a sekwencerom pozwolił grać melodie, które da się zanucić.
Płyta ukazała się jesienią 1976 roku (źródła podają październik lub listopad), więc właśnie teraz kończy 50 lat. Do dziś uchodzi za jeden z najlepszych albumów zespołu na początek.
Czytaj także: Elektronika na winylu. Od 22 minut „Autobahn” po mieszkanie Daft Punk
Co wyróżnia „Stratosfear” Tangerine Dream?
Sekwenser jako trzeci instrument. Na „Phaedrze” i „Rubyconie” sekwencery były fundamentem, na którym rosły długie, mgliste pejzaże. Tutaj grają na równi z resztą zespołu i prowadzą melodie. Dzięki temu płyta jest cieplejsza i bardziej bezpośrednia niż wcześniejsze albumy.
Sekwencer to urządzenie, które automatycznie odtwarza zaprogramowaną sekwencję nut, dlatego w muzyce Tangerine Dream słychać ten charakterystyczny, pulsujący, powtarzalny rytm syntezatorów.
Instrumenty spoza syntezatorowego kanonu. Edgar Froese gra na 12- i 6-strunowej gitarze, harmonijce ustnej, fortepianie i basie. Christopher Franke dorzuca klawesyn (klawiszowy instrument ze strunami szarpanymi, znany z muzyki barokowej). Peter Baumann odpowiada za Mooga (kultowy analogowy syntezator), mellotron (elektromechaniczny instrument klawiszowy, który po naciśnięciu klawisza odtwarza nagrania prawdziwych fletów, smyczków czy chórów z taśmy) i Fender Rhodes (elektryczne pianino o ciepłym, dzwoniącym brzmieniu).
Cztery utwory zamiast jednego poematu. Płyta wydaje się zestawem odrębnych kompozycji, a nie jedną rozciągniętą opowieścią:
- „Stratosfear” (10:04): zaczyna się i kończy kolistym motywem na 12-strunowej gitarze, w środku jest żwawa, konkretna sekwencja.
- „The Big Sleep in Search of Hades” (4:45): wkrada się płynącymi, rozłożonymi akordami (arpeggio) klawesynu i melodią o brzmieniu fletu, by zgęstnieć w mellotronową mgłę.
- „3AM at the Border of the Marsh from Okefenokee” (8:10): harmonijka ustna na tle syntezatorów.
- „Invisible Limits” (11:40): minimalistyczna solówka gitarowa, potem sekwenser, a na końcu fortepian.
Arpeggio (rozłożony akord) to sposób grania akordu, w którym dźwięki nie brzmią naraz, tylko jeden po drugim, zwykle od najniższego do najwyższego (albo odwrotnie). Zamiast jednego „bum” dostajemy płynący, falujący ciąg dźwięków, jak przy brzdąkaniu strun gitary po kolei.
Zobacz naszą kolekcję Tangerine Dream na winylu!
Dlaczego ta płyta jest ważna?
To ostatni studyjny album klasycznego składu: Edgara Froese, Christophera Franke i Petera Baumanna. Baumann odszedł po pierwszej trasie zespołu w USA w 1977 roku. Krytycy podkreślają, że właśnie tutaj Tangerine Dream pokazuje szacunek dla prawdziwej melodii. Album dotarł do 39. miejsca listy w Wielkiej Brytanii i 158. w USA, a jego prostsza, bardziej przystępna formuła wróciła potem na „Force Majeure” i „Tangram”.
Warto też pamiętać początki zespołu. W sieci krąży anegdota o koncercie w Paryżu w 1973 roku, podczas którego ktoś rzucił w muzyków torebką (opakowaniem?) z marmoladą. Bo tak, ich naznaczone ciekawością i kreatywnością podejście do muzyki, potrafiło irytować nieprzygotowanych słuchaczy. Zaledwie trzy lata później nagrali płytę, która dziś uznawana jest za klasykę.
Richard Branson podpisał kontrakt dla Virgin Records w grudniu 1973 roku, a wcześniejsze płyty i koncerty w katedrach (m.in. w York Minster i Reims) zbudowały ich reputację twórców monumentalnej, medytacyjnej muzyki. „Stratosfear” była krokiem w zupełnie inną stronę.
Wydanie "Stratosfear" z Japonii
W naszym katalogu znajdziesz japońskie wydanie „Stratosfear” z 1977 roku (Virgin, YX 7141) w rozkładanej okładce, z obi, insertem i plakatem. Japońskie tłoczenia słyną z dobrej jakości wykonania, a rozkładana okładka doskonale wizualizuje rozmach tej muzyki.
Szukasz więcej elektroniki na winylu? Zajrzyj do kategorii Elektronika albo wpadnij na Chmielną 20.
Czytaj także: Japońskie płyty winylowe – na czym polega ich fenomen?
Tekst: Alicja Cembrowska
Zdjęcie: tangerinedreammusic.com