1 lutego 2026 roku, podczas 68. ceremonii wręczenia nagród Grammy, The Cure odebrali swoje pierwsze dwie statuetki w historii. Zespół wygrał w kategorii Best Alternative Music Album za płytę "Songs of a Lost World" oraz Best Alternative Music Performance za singiel "Alone". To przełomowy moment dla brytyjskiej legendy, która od blisko pięciu dekad kształtuje brzmienie muzyki alternatywnej.
Vinyl Tamka: kupujemy i sprzedajemy winyle
Członkowie zespołu nie mogli niestety odebrać nagród osobiście. Tego samego dnia odbywał się pogrzeb Perry'ego Bamontego, byłego gitarzysty i klawiszowca The Cure, który zmarł tuż przed Bożym Narodzeniem w wieku 65 lat. W imieniu muzyków przeczytano oświadczenie Roberta Smitha: "Simon, Jason, Roger, Reeves i ja chcielibyśmy podziękować Grammy za tę wspaniałą nagrodę. Jesteśmy bardzo zaszczyceni, że ją otrzymaliśmy. Przede wszystkim dziękujemy fanom The Cure na całym świecie, którzy przyszli na nasze koncerty Lost World i cieszyli się naszą muzyką. Bez was nic z tego nie byłoby możliwe."
W całej swojej historii The Cure otrzymali jedynie dwie nominacje do Grammy – obie w kategorii Best Alternative Music Album, za "Wish" w 1993 roku oraz "Bloodflowers" w 2001. Za każdym razem statuetka im umykała. Dlaczego zespół, który zdefiniował brzmienie gotyckiego rocka i alternatywy, który wyprzedawał stadiony i tworzył płyty uznawane za arcydzieła, przez pół wieku nie zdobył ani jednego Grammy? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Kategoria Best Alternative Music Album została wprowadzona dopiero w 1991 roku – zbyt późno, by docenić takie kamienie milowe jak "Pornography" (1982), "The Head on the Door" (1985) czy "Disintegration" (1989).
Czytaj także: The Cure na wielkim ekranie – zapis legendarnego koncertu trafi do kin
Od muzyki niszowej do wyprzedawania stadionów – historia zespołu The Cure
The Cure powstali w 1976 roku w Crawley, niewielkim mieście w hrabstwie Sussex, jako projekt kumpli ze szkolnej ławki. Początkowo nazywali się Malice, potem Easy Cure, by ostatecznie skrócić ją do The Cure. Skład stanowili Robert Smith (gitara i wokal), Michael Dempsey (bas), Lol Tolhurst (perkusja) i Mark Ceccagno (gitara).
Debiutancki album "Three Imaginary Boys" z 1979 roku umieścił The Cure na mapie rodzącej się sceny post-punkowej, ale dopiero kolejne płyty – "Seventeen Seconds" i "Faith" – zapoczątkowały ewolucję w stronę mroczniejszego, bardziej atmosferycznego brzmienia.
Przełomem okazała się "Pornography" z 1982 roku – klaustrofobiczny, surowy album, który stał się biblią gotyckiego rocka. Potem przyszły lata eksperymentów z popem: "The Head on the Door" (1985) i dwupłytowe "Kiss Me, Kiss Me, Kiss Me" (1987) przyniosły zespołowi międzynarodowy rozgłos i komercyjny sukces. Prawdziwym opus magnum The Cure pozostaje jednak "Disintegration" z 1989 roku.
"Disintegration" to album, który wielu krytyków i fanów uznaje za najlepszą płytę w dorobku zespołu – a nawet jedną z najważniejszych w historii muzyki alternatywnej. Zajmuje 116. miejsce na liście "500 Greatest Albums of All Time" magazynu Rolling Stone, a Paste uplasowało go na 2. miejscu swojej listy najlepszych albumów w historii.
To płyta o rozpadzie – relacji, tożsamości, pewnej ery. Smith nagrywał ją w depresji, tuż przed trzydziestką, przekonany, że zespół, wbrew jego intencjom, staje się stadionową maszyną do zarabiania pieniędzy. Paradoksalnie "Disintegration" okazał się największym sukcesem komercyjnym The Cure – sprzedał się w ponad czterech milionach egzemplarzy, wypromował single "Lovesong", "Pictures of You" i "Lullaby", które do dziś są rozpoznawalne na całym świecie.
Vinyl Tamka: zanurz się w naszej kolekcji rocka na winylu
"Songs of a Lost World" – powrót po szesnastu latach
Kiedy w listopadzie 2024 roku ukazał się "Songs of a Lost World", fani czekali na nowy materiał studyjny The Cure już szesnaście lat. To najdłuższa przerwa w historii zespołu między albumami. Smith przyznawał w wywiadach, że prace trwały od 2018 roku, ale wciąż wracał do piosenek, przerabiał je, szukał odpowiedniego kształtu. Przełomowe okazało się "Alone" – otwierający utwór, który, jak mówił artysta, "odblokował płytę". Gdy tylko go nagrali, wszystko zaczęło nabierać sensu.
"Songs of a Lost World" to osiem utworów – osiem refleksji o przemijaniu, stracie i nieuchronności końca. To płyta osobista w najbardziej bolesnym tego słowa znaczeniu. W tle śmierć rodziców Smitha, śmierć jego starszego brata, świadomość upływającego czasu. Słychać tu echa "Disintegration", "Faith" i "Pornography" – powrót do gotyckich korzeni, do hipnotycznych gitar, chłodnych syntezatorów, głębokich emocji. Ale jest tu też coś nowego: spokojna, niemal medytacyjna przestrzeń, w której Smith nie musi już niczego udowadniać.
Album wyprodukował sam Robert Smith wraz z Rossem Robinsonem i Paulem Corkettem. Okładkę zdobi rzeźba słoweńskiego artysty Janeza Pirnata z 1975 roku "Bagatelle" – przedstawia ludzką twarz wyłaniającą się z kamienia lub wręcz przeciwnie, pochłanianą przez osad. Smith chciał uzyskać zgodę od Pirnata na użycie jego pracy, ale artysta zmarł dokładnie tego dnia, kiedy muzyk postanowił go odnaleźć. Ostatecznie Smith kupił samą rzeźbę i trzyma ją w domu. Grafika Andy'ego Velli przypomina szarą, żałobną estetykę okładki "Faith" – zamknięcie koła.
Płyta spotkała się z entuzjastycznymi recenzjami. Niektóre utwory, jak "Alone" czy "I Can Never Say Goodbye", zespół grał już podczas trasy "Shows of a Lost World" w 2022-2023, która objęła 33 kraje i 90 koncertów. Niemal 1,5 miliona fanów mogło usłyszeć piosenki na żywo, zanim trafiły na oficjalny nośnik. W Polsce The Cure wystąpią 3 lipca 2026 roku na festiwalu Open'er w Gdyni – po raz ósmy w historii zagrają w naszym kraju, tym razem z szerokim wachlarzem materiału z "Songs of a Lost World".
Kup bilet na koncert The Cure w Polsce!
Dwie statuetki Grammy to więcej niż nagroda. To potwierdzenie, że The Cure – zespół, który nigdy nie szukał akceptacji, który odrzucał etykiety i budował własną drogę – stworzyli coś, co przetrwa kolejne pokolenia. "Songs of a Lost World" to nie tylko płyta o stracie. To przede wszystkim świadectwo siły i determinacji, by trwać i wciąż szukać ukojenia w muzyce.
Tekst: Alicja Cembrowska
Zdjęcie główne: Wikipedia

