Album nie skradł zapewne serc fanów progresywnego oblicza artysty, jednak okazał się idealnym połączeniem cięższego brzmienia z lekkością popu i osiągnął wysokie pozycje na muzycznych listach.
TOP BAR
Album nie skradł zapewne serc fanów progresywnego oblicza artysty, jednak okazał się idealnym połączeniem cięższego brzmienia z lekkością popu i osiągnął wysokie pozycje na muzycznych listach.
“Call it what it is” to trzeci album Bena Harpera z udziałem grupy
The Innocent Criminals. I powiedzmy sobie wprost, czym jest ten krążek
– to kawał dobrego rocka.
„Brothers in arms”, czyli przegląd trosk od Dire Straits
Są takie albumy, które po latach w dalszym ciągu dają kopa. Takie, na których praktycznie każdy utwór to przebój, do którego chce się wracać. Do takich krążków bez wątpienia należy „Brothers in arms” zespołu Dire Straits. Teksty napisane przez lidera grupy – Marka Knopflera – a także wokal i partie gitarowe przez niego nagrane to majstersztyk, który przeszedł już do historii i zapewne jeszcze na długo w niej pozostanie.
Choć świat poznał i pokochał Paula Simona przede wszystkim w duecie z Arthurem Garfunkelem, to artysta ma na swoim koncie także bogatą karierę solową. Charakteryzują ją proste (z pozoru) piosenki o subtelnej, przyjemnej dla ucha warstwie muzycznej i wyjątkowy kojący wokal. To właśnie wybrzmiewa w jednej z najlepszych moim zdaniem piosenek Simona – Still crazy after all these years – która znajduje się na albumie o tym samym tytule. Krążek kryje jednak również inne, zdecydowanie warte uwagi utwory.