Jest gatunek, który jak żaden inny kojarzy się z wakacyjnym klimatem. Wystarczy igła na rowku, pierwsze drgnięcie gitarowej struny i już — jest wolniej, cieplej, luźniej. Reggae to muzyka, która z każdego popołudnia robi wakacje.
TOP BAR
Jest gatunek, który jak żaden inny kojarzy się z wakacyjnym klimatem. Wystarczy igła na rowku, pierwsze drgnięcie gitarowej struny i już — jest wolniej, cieplej, luźniej. Reggae to muzyka, która z każdego popołudnia robi wakacje.
Udało się. Na giełdzie w Holandii lub na włoskim pchlim targu trafiłeś na wydanie, którego szukałeś latami. Trzymasz je w ręce i nagle dopada cię wątpliwość... Jak je dowieźć do domu w jednym kawałku? Czy winyl na pewno nie zostanie uszkodzony w czasie transportu?
Po naprawdę kapryśnych tygodniach, w końcu nadeszło — upragnione lato! A co za tym idzie, czas zwolnienia, gdy popołudnia najchętniej spędzamy w hamaku lub na leżaku, z zimnym napojem i oczywiście — muzyką, która ma moc domykania idealnych chwil. Na upalne, letnie dni nie ma lepszego wyboru niż soul i funk — gatunki stworzone do ciepłych wieczorów. Dziś proponujemy płyty, które dają poczucie lekkości w duszy i brzmią, jak najpiękniejszy zachód słońca nad morzem. To lecimy! Od jazz-funkowych klasyków po surowy soul z lat 60.
Wracasz po dwóch tygodniach wymarzonych wakacji. Mieszkanie pachnie zamknięciem i nagrzaniem. Wyciągasz z półki ulubione wydanie — to, na które polowałeś pół roku — i już w dłoni czujesz, że coś jest nie tak. Płyta wydaje się trochę miękka i faluje. Lekko, ale jednak. Igła przy odtwarzaniu kołysze się jak morska fala.