"Blast", "Power", "Detroit" – te kompozycje każdy prawdziwy jazzman ma we krwi. Miller przez cztery dekady definiował brzmienie współczesnego jazzu, a jego autorskie albumy dziś to świętość dla kolekcjonerów winyli. Zbliżające się koncerty w Polsce to świetny pretekst, żeby sięgnąć po klasyki i przypomnieć sobie, dlaczego ten facet to absolutny geniusz basu elektrycznego.